sobota, 1 listopada 2014

Ciasto z czekolady nadziewanej masłem orzechowym czyli Dziady

Dziady to staropolska tradycja oddawania czci zmarłym. Większości ludzi znane z narkomańskiej wizji Adama Mickiewicza :) W sumie to nazwa jest staropolska, bo same próby kontaktu ze zmarłymi istnieją od początku istnienia człowieka, a właściwie od pierwszej jego śmierci :)  Skoro dziady to nawiązanie do zmarłych, ja nawiązałem do czekolady z masłem orzechowym, która znikła z półek sklepowych bez ostrzeżenia :) W związku z tym, że miałem ostatnie 4 paczki, z czego zdobycie jednej było trudniejsze niż zdobycie kokainy, postanowiłem wykorzystać je w kreatywny sposób. Posłużyły mi jako główny składnik ciasta.


Proporcje na kwadratową foremkę
4 czekolady nadziewany masłem orzechowym
2 3/4 kostki margaryny
4 szklanki mąki
2 szklanki cukru
szklanka płatków owsianych


Z 1 i 3/4 kostki margaryny oraz trzech szklanek mąki i jednej szklanki cukru ugniatamy ciasto, którym wykładamy formę. Na to kładziemy 4 czekolady z masłem orzechowym bez papierków. Z pozostałych składników ugniatamy ciasto na kruszonkę. Odrywamy małe kawałki i posypujemy wierzch ciasta. Wkładamy do nagrzanego na 180 stopni piekarnika i wyjmujemy kiedy wierzch się przyrumieni, czyli po jakiś 30 minutach.

Premiera ciasta odbyła się na grillu, który tradycyjnie zorganizowałem pod cmentarzem, z okazji tego, że tak jak w ubiegłym roku, dorabiałem sobie, tudzież oferowałem swoją pomoc po znajomości, pilnując przez noc stoiska z nekroartykułami :) W związku z tym, że w trakcie pracy człowiek robi się głodny, a także, że taka praca jest (na całe szczęście :) ) nudna oraz, że w trakcie zimnej nocy istnieje zwiększone zapotrzebowanie na energię postanowiłem urządzić grillowanie. Te światełka w tle to znicze :)


No i w związku z tym, że nie samym cukrem (niestety) człowiek żyje. Na imprezie były też hot dogi.

Szwedzki, czyli grillowana kiełbaska, sałatka szwedzka i ketchup.


Niemiecki, czyli grillowana kiełbaska, kapusta kiszona i musztarda.


Dodatków nie zabrakło dlatego nie musieliśmy posuwać się do tego, żeby robić hot dogi bawarskie.

A przy okazji to wszystkiego najlepszego z okazji dnia weganizmu :)

1 komentarz:

  1. Pewnie nie pierwsza i nie ostatnia.... nominacja do Liebsters Award. Zapraszam na http://psychocookpl.blogspot.com/2014/11/nominacje-do-liebster-award.html po odbiór nagrody i obligatoryjne odsłonięcie kawałka swojej blogerskiej duszy!

    OdpowiedzUsuń